InnE
Dejot
Ganja ;P

FaJu StRoNeCzKi
8-Mile z muzą EminEma =]]

BlOgI ZnAjOmYcH I KrEwNyCh
Aneczka blog sis Agi

-->InNe BlOgI AdMiNiStRaToReK<--
Pusiak i jej przemyślenia :]
Goya blog Marty
Savage Girl stronka BaSi =)

ARCHIWUM
2005
wrzesień
luty
2004
maj
kwiecień
luty
styczeń
2003
czerwiec
kwiecień
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad




!!O NAS!!

.::MARTA::.
  • IMIE:
  • Marta
  • PSEUDO ART:
  • Goya
  • SZAJBA:
  • URODZINY:
  • 01.08
  • NALOGI:
  • GG :)
  • INNE:

  • .::BA$IA::.
  • IMIE:
  • Basia
  • PSEUDO ART:
  • Basikowa=]
  • SZAJBA:
  • hm...
  • URODZINY:
  • 16.07
  • NALOGI:
  • komorka
  • INNE:

  • .::AGNIESZKA::.
  • IMIE:
  • Aga
  • PSEUDO ART:
  • Gaga
  • SZAJBA:
  • URODZINY:
  • NALOGI:
  • INNE:

  • .::GOSIA::.
  • IMIE:
  • Gosia
  • PSEUDO ARTYSTYCZNE:
  • SZAJBA:
  • URODZINY:
  • NALOGI:
  • INNE:


  • .::ANIA::.
  • IMIE:
  • Ania
  • PSEUDO ARTYSTYCZNE:
  • Pusiak
  • SZAJBA:
  • URODZINY:
  • NALOGI:
  • INNE:


  • To JeSt LiCzNiK JaK CoS!!!!



    SONDA
    Co MySliSz O SpOlEmOwYm BlOgU???

    Zajefajny!!
    Offce Rulezzz
    troche pałowaty(paly sa fajne)
    Wyglada jak paszczur czyli ja!!
    *objasnienie:w ostatniej odpowiedzi chodzi o to , ze wyglada jak paszczur...czyli ta osoba co głosuje na to !!!! hahaha burakii rulez:)))))0




    2005-09-20 21:36:30 >> notka zredagowana przeze mnie- fitle wyrazajaca mysli goi

    chamer, ten honorowy czlowiek czynu nie kandyduje w tych wyborach. ani do sejmu, ani do senatu, ani nawet na prezydenta!
    nie widze przyszlosci dla tego kraju! ale wierze, ze mlodziez, ktora wychodzi spod jego skrzydel zmieni w przyszlosci polske a potem caly swiat, wszechswiat i kosmos! to niesamowite, ze jeden, niepozornie przystojny, drobny i lagodny czlowiek moze miec tak niezwykle i ogromne poklady energii
    chamerze! chcialam ci ta notka oddac poklon! w imieniu swoim, bartka o. i reszty klasy
    Goya - ssałczyni na poziomie ekspert

    Ponadto chcialam dodac, ze Goya bardzo ciezko przechodzi rozstanie z klasa i nowy etap w zyciu. Dlatego pomozmy Goi cieplym slowem, szczaleczka telefoniczna lub eskiem z usmiechnietym pyskiem w momentach, gdy ona tego najbardziej potrzebuje, czyli o 4 nad ranem kazdej nocy.
    skomentuj (27)





    2005-02-26 13:06:31 >> "suko chcę być twoim filozoficznym ogierem"

    opowiadanie powstało w oparciu o autentyczne przeżycia jej i jego a także osób trzecich.


    pierwszy dzień jarka w szkole okazał się byc spokojny. pomimo małego stersu, który na szczescie potrafił zrównac prawie do poziomu zerowego dzięki medytacji. robił to zazwyczaj wieczorem. zapalał swiece, kładł się nagi na łóżku, a jego myśli odpływały gdzies w przestrzeń. kiedy konczył, całą naładowaną energię wyrzucał z siebie dzięki afrodycie-nadmuchiwanej lalce, która mieszkała w sypialnianej szafie. całą swoją moc przekazywał jej wraz ze spuścizną, którą ładował w tą blond piękność bez żadnych skrupułów.

    dziś już był w nowej pracy. nowi uczniowie, a szczególnie uczennice patrzeli na niego z uwielbieniem. kiedy pierwszy raz wszedł do pokoju nauczycielskiego w oczy rzuciła mu się lidzia! źrenice rozszerzyły się w jego oczach, miał wrażenie że widzi swoją afrodytkę. obie były tak podobne do siebie że jarkowi zmiękły kolana. w prawdzie lidzia była nieco bardziej pomarszczona i obwisła niż mieszkanka szafy,ale filozof był pod wrazeniem.
    podszedł ocziście do niej przedstawił się grzecznie, ale lidzia jakby go olała. zapytała tylko:
    -to prawdziwe nazwisko, czy ksywa? mam nadzieję że to drugie i pisane przez "p" bo wtedy moglibysmy poznac się lepiej.
    nieco zawstydzony młody mężczyzna nie wiedział co odrzec. mrugnął do niej tylko prawym okiem i wyszedł zaczerwieniony z pomieszczenia.
    .
    .
    .
    nie rozmawiali ze sobą przez pół roku. powodem były zadkie wizyty jarka w szkole, ale tez lidia czesto była nieobecna.

    wreszcie pojawiła sie okazja.
    wizyta wielkiego i cenionego rektora jednej z uczelni- pana c.
    wyłożył on bardzo ciekawe wystapienie, które niestety przerwała mu kochanka ktora zadzwonila na komórke w tak nieodpowiedniej chwili. ich rozmowa była krótka i szczera:
    -halo?
    -zrobisz mi kuku dziś wieczorem?
    -fajno.
    zamknął klapkę telefonu i nawijał dalej.

    lidia weszła do sali, zobaczyła młodego przystojniaka siedzącego na ławeczce, tuż pod ścianą.niestety był on otoczony uczennicami,ale kobieta nie dała za wygraną. postanowiła zamieścić swój tyłek tuz obok jego sexownej pupci:) na chama wpierdzieliła się miedzy biodra jego i swojej wychowanki-asi.
    spotkanie po tak długim czasie wywołało uśmiechy na obu twarzach. kobieta odrazu postanowiła przejąc inicjatywe i zaczęła szeptac do uszka jarkowi:
    -to w końcu ksywa czy nazwisko?
    -nazwisko-odpowiedział zawstydzony.
    ona zaczęła się smiać, zasłoniła twarz. zaczęła sie zastanawiac czy warto się z nim zaprzyjaźnić. pogrążyła sie w myślach, nieswiadomie smyrając palcami swoje usta, nos, brwi.
    jarek zauważył te subtelne gesty.oparł głowe o scianę i zaczą dochodzić.przyszedł szalony orgazm intelektualny, przymknał oczy. w tym samym momencie spojrzała na niego lidia. pomyślała: "co za mały kutaśny ignorant, sam robi sobie dobrze a o mnie zapomina. hmmm...może ja tez zaraz dojde, poczekam jeszcze chwile."
    spojrzała nerwowo na zegarek ,ale z orgazmu nici. wyciągnęła wiec okulary z nadzieją że jeśli wsadzi je do ust i zacznie lizac jak fallusa również zacznie szczytowac. chciała zeby uczestniczył w tym równiez jej młody kolega, wiec zapytała:
    -wsadzić ci tez okularki...?
    -eee...-odmownie pomachał głową.
    -a lubisz seks oralny?
    -hmmm...a ty jak lubisz maleńka?
    -mjoże byc każda pozycja, bylebym tylko miała okulary na nosie. moge tez dmuchnąc ci w fujarke jak tyłkiem zassasz się do prześcieradła.
    jarek zacieszył pałe i pocyckał język.
    lidka odebrała to jako kompletna ignorancję jej osoby i poskarżyła się uczennicy asi, na pieprzone męskie ego. dziewczyna zaczeła się uzewnętrzniac żeby dostac plusa na maturze:)))

    lidia znów zaczeła rozmawiac z mężczyzną:
    -14 cm?
    -nie, 18
    -no co ty! to calkiem nieźle:D
    -tacz mi tacz mi , aj łona fil jor bady!
    -za ile wychodzimy?
    -poczekaj jeszcze chwila, a masz gumki?
    -poszukam...lubisz truskawkowe?
    młodzieniec usmiechnał sie znacząco.
    a lidia na to:
    -ale okularów nie zdejme!!!!!! i nie spuszczaj sie na moje brwi, bo cięzko sie potem układają.w nagrodę zrobię ci loda.
    -mmm.....
    -nie powinnam ci tego mowic, to miała byc niespodzianka;)
    -spoko, mała.ja wyjde pierwszy, rozgrzeje samochód a ty po dzwonku do mnie dołączysz. zaparkowałem obok baraku.

    jarek wyszedł w pospiechu z sali, pewnie juz nie mógł wytrzymac. usmiechnął się tylko do dwóch uczennic siedzacych na krzesełkach.
    a one na to:
    -hmmm, może to było zaproszenie? :)))))))))

    co dalej się działo w samochodzie?
    czy jarek zadowolił lidie?
    jak ona na to zareagowała?
    kupcie kolejna część harlekina, który pijawi sie w kioskach juz za tydzien. miłej lektury.
    skomentuj (28)





    2005-02-24 19:45:44 >> Reanimacja tej oto stronki

    Witam, widze że tu jest jakiś zastój notatkowy. wiec zeby nie skasowali tego cuda pragnęłabym napisać to oto jedno słowo :


    FAJNO!!!!!!!!!!!!!!!
    skomentuj (2)





    2004-05-30 21:23:13 >> hot huge break-game basketball mecz i da skul !

    dzisiaj rozpoczęły sie mistrzostwa gdanska w break-game basketball.
    w zawodach wzięły udzial dwie drużyny wyłonione sposród najlepszych w wielkim miescie.
    składy:
    1) spuszczokroki:
    *gaga-mistrzyni świata w podpowiadaniu na biologii
    *bartek-przyznający sie so rozmiaru stanika "z-300"
    *magda-yyyyyyyy...no tak
    2)plądrowniczki-piczki
    *goya-w szatni wypadla z niej wątroba, ale dała rade dzięki sznurówce , którą podwiazała sobie narząd
    *pusiak-wyjątkowo zakrzywiona zawodniczka, z opóźnionym refleksem
    *wiercioszka- kobieta lekka i zwinna, celnie trafia w dziure
    sprawozdanie ze spotkania w hali "kikut przy 8lo"

    mecz rozpoczął sie zgodnie z przewidywanym czasem, czyli nieco opoźniony. zjawili sie wszyscy fani. tłumy waliły zza okien, chcąc dostac się do środka. przewidziane były miejsca dla vip'ów w których zasiedli: gorący i świeżo podziurawiony mc hamer, hot lidia(prosto z koncertu jazz'owego)z oklapłą piczą uwydatnioną w nowych spodniach , a takze mrs głit w sexownej koszulineczce z rynku.
    czirliderki odtanczyły taniec, glosno wykrzykując "bartek bartek!" widownia była zachwycona.
    druzyny wyszly na srodek. zaraz na poczatku koślawa puska dostala w ryjsko piłką twardą jak drążek od skrzyni biegów w samochodzie lidki. wolne i dokladne podania były charakterystyczną cechą tego meczu, kazdy zawodnik wykazywał się wyjątkową precyzją.
    dzięki specjalnym telebimom mogliśmy oglądać powtórki z najlepszych akcji, w zwolnionym tempie.
    najpiękniejsza akcja pod koszem rozegrała się między dwoma zawodnikami z drużyny pladrowniczki-piczki. wiercioszek zarzuca piłką do kosza, nie udaje mu się, robi to ponownie i znów klapa. Tymczasem zawodniczka Puśka łapie piłkę z okrzykiem: "co? nie można" i rzucaaaaaaaa. Proszę państwa, co to był za rzut! Widzowie szaleją, trybuny już nie wytrzymują takiego naporu! Do konca pojedynku zostają sekundy, kiedy to zawodniczka Goya doznaje zawału serca i osuwa się na ławkę. Zaraz za nią schodzi Puśka i Gaga... Ale lekarz nie będzie potrzebny. W napadzie euforii zawodniczki chwytają swoje wierzchnie odzienia i wybiegają z "kikuta przy 8lo"! "dzieci kochajcie się" rzekła Puśka :))

    Chujos-machos & chujos-piczos - wspolnymi siłami, walcząc z przeciwnościami, stawiając czoła nawet problemom z zalogowaniem się :)
    skomentuj (18)





    2004-05-16 09:45:37 >> Hot WOK lesson in da school - part 1

    Lidia nerwowo zaciskała ręce na kierownicy swojej wysłużonej bryki marki GOLF. Była już tak podniecona, że zmieniając biegi wyobrażała sobie, że ściska pindola Bernasia, doprowadzając go tym samym do mega orgazmu. Prącie Sołtysa nie było co prawda tak długie, za to Lidka potrafiła sprawić, że ten koliberek był twardy jak.... jak wajcha od zmiany biegów :)) NDZ skręciła w Kartuską Strasse, a zakręt w szkolną bramę wykonała popisowo na ręcznym hamulcu. Zaparkowała swój ponadczasowy wehikuł na parkingu i niemal biegiem wpadła do szkoły. Przed wejściem do klasy naciągnęła swoje nowiutkie beżowe spodnie, aby jeszcze bardziej niż zwykle wżynały jej się w piczę :)) zarzuciła włosami i nacisnęła klamkę...

    Jej dzisiejsza ofiara siedziała tam gdzie zawsze. Lidzia nie czekając na zaproszenie zgarnęła swoje rzeczy z biurka i przeniosła się pod okno, do ławki przed Arczerem. Usadowiła się profilem do niego, aby ten mógł podziwiać zarys jej niemłodego i obwisłego już biustu. Gdy przybierała odpowiednią pozycję (MINETYCZNĄ) kątem oka zauważyła, że Arturo ściął swoję drugą dupę i ubrał obcisłą, pedalską bluzę, która podkreślała tak wspaniale zabiedzoną klatę... Wywarło to na niej tak ogromne wrażenie, że musiała zagryźć wargi, aby sie na niego nie rzucić...

    Z głośników sączyła się muzyka... Nie był to JAZZ, więc gorąca Lidia nie mogła wykazać się swoją widzą tak, jak na ostatniej lekcji. Poczuła, że juz dłuzej nie wy3ma i nachyliła się do Arczera...
    -Kupiłam synom bilety do kina, a dla nas czerwone wino... O której o mnie będziesz, BEJBE? - wymruczała
    Arturo podparł czoło dłonią jak to czynili wielcy mysliciele i odparł
    -No wie pani... Mam dzisiaj warsztaty i w ogóle... - młodzieniec był zażenowany propozycją starszej kobiety.
    -Dzisiaj ja prowadzę warsztaty, ale po francusku, bo pani Szwoch mówiła, że osttanio się opuściłeś w nauce... A teraz masz tu 5zł i biegnij na stację po jakieś kondony, tylko błagam - bananowe - wiesz, że je uwielbiam...
    Arczer poprawił swoją grzywkę, którą układał cały poranek, aby upodobnić się do prezentera MTV i wybiegł z klasy niczym strzała. Lidzia w tym czasie pisała na karteczce swój adres i wsunęła ją do piornika swojego "artysty"...

    -Niezmiernie mi przykro, ale były tylko truskawkowe... - Arturo próbował się usprawiedliwiać
    -Co ty sobie myślisz gnoju? Zapomniałeś, że mam uczulenie na truskawkowy latex?! Możesz się pożeganć z dzikim seksem! - wysyczała mu do ucha, po czym majestatycznie odwróciła się do niego plecami. Rozczarowany Arturo, który zdążył już napalić się na dojrzałą kochankę w popłochu myślał co zrobić, aby ją odzyskać. Nagle zobaczył, że zza beżowych spodni jego nauczycielki wystaje rąbek parchanowych gaci, ktore NDZ w tajemnicy kupiła w stolicy. Parchany w kolorze cielistym to było coś, co zawsze go podniecało... Podniósł się lekko (ustawiając się tym samym w pozycji mimetycznej do siedzącej za nim Ani K.) i szepnął Lidzi na ucho:
    -A wiedziała pani, że jestem wielkim pasjonatem muzyki jazz'owej? Pociąga mnie to do tego stopnia, że kazałem sobie wytatuowac na pindolu wszystkie utwory JAZZ'owe w 2 poł. XX wieku?
    -W sumie możesz jednak dzisiaj wpaść, przesłucham sobie kilka Twoich kawałków... Latex nie będzie do tego potrzebny...


    Po wielu trudach z zalogowaniem się...


    Podpisano
    Chujos-piczos
    skomentuj (10)





    2004-04-21 20:07:33 >> Moja premiera

    No właśnie tak jak w temacie, a to z dwóch powodów:1. bo nic mi się nie chce robić produktywnego, 2. bo mam natchnienie po naszej niezwykle ciekawej i emocjonującej rozmowie z Gagawką na mostku na placu zabaw w trakcie niezwykle ciekawgo polskiego, a następnie w szerszym gronie na P.O.
    Wszystko zaczęło się od kopulacji dwóch psów w pozycji, jakiej Gaga wcześniej nie widziała. Następnie opowiedziała mi jak się zgorszyła końską prokreacją no i porwało to za sobą dyskusję z wykrzyknieniami, gestykulacją, wypiekami na twarzy. Swoją drogą kto by taką Gagannę podejrzewał o takie zainteresowanie przyrodą, Gaga, co masz z biolii?
    I jak to jest? Dlaczego wszyscy widują psie bzykanko(jakkolwiek to brzmi) a ja dopiero drugi raz?? Ale nie zapomne nigdy jak to zobaczyłam pierwszy raz na parkingu przed wypożyczalnią kaset vidjo, nigdy nie zapomnę tego ruchu bioder, tej dokladności ruchów... Moja siostra była zszokowaną moją reakcją- tj. psychodelicznym śmiechem, który aktywował się przez tydzień na samą myśl o psich kochankach.
    Po dniu spędzonym na dysputach na takie tematy poczułam się jak sodomistka. No ja pierdole, ale chyba wziętabym była za zboka gdybym podglądała jakiś ludzi w krzakach a potem dokladnie to zanalizowała...
    I nie skończę mojego wywodu myślowego, bo idę sobie pojeżdzić na rolkach po ulicach mojego miasta powiatowego w pomarańczowej kamizelce mojego ojca z budowy. Proszę o pozytywne oceny mojego zoofilskiego debiutu na tym zboczonym blogu.:)
    skomentuj (3)





    2004-04-16 14:54:23 >> dzisiaj będziemy uczyć

    pewnie mało osob zauwazy ze cos nowego się tu pojawiło. dzisiaj nie bedzie żadnych smiechow i bluzgania nauczycieli.
    dzisiaj bedzie inaczej,
    pojedziemy sobie po ludziach nieco młodszych.
    krotko mowiąc społeczniaki nie lubią jeszcze wiekszych społeczniakow od siebie. eliminuja to co jest zbyt słodkie i rodzinne.
    nie lubimy tekstow typu: "mamo mamo! chodz zobacz, jakie fajne...!!!"
    źle mi się robi gdy widzę takie sytuacje.
    więc wiekszym społeczniakom od spolecznych mowimy NIE!

    papajoski;]

    chujos-machos
    "wszystkie bjacze sie zebrały" ;)
    skomentuj (3)


    {smscontact}